TSUE zajmie się sankcją kredytu darmowego. Spór wchodzi w decydującą fazę
Do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej trafił kolejny zestaw pytań prejudycjalnych dotyczących sankcji kredytu darmowego (SKD). Tym razem inicjatorem jest Sąd Rejonowy w Krakowie, a sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą C-473/25. To już czwarte aktywne postępowanie przed TSUE odnoszące się do tej instytucji – równolegle oczekują na rozstrzygnięcie sprawy skierowane z Łodzi(C-566/24 ), Włodawy (C-744/24)i Białegostoku (C-831/24).
Rosnąca liczba pytań pokazuje, że spór o kredyty konsumenckie nie jest incydentalny. Przeciwnie – dotyczy setek tysięcy umów o ile nie milionów umów i fundamentalnego pytania o to, jak daleko sięga odpowiedzialność banków za błędy formalne i informacyjne.
Odpowiedzi na pytania w sprawach SKD spodziewamy się w 2026 roku.
O co toczy się gra?
Stawka jest wysoka. Sankcja kredytu darmowego oznacza bowiem, że w razie naruszenia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim kredytobiorca oddaje wyłącznie kapitał, bez odsetek, prowizji i pozostałych kosztów. Dla instytucji finansowych oznacza to utratę wynagrodzenia, a w skali masowej – realne ryzyko finansowe.
Źródłem sporu nie jest sama konstrukcja sankcji, lecz jej zakres. Banki argumentują, że SKD powinna być stosowana wyłącznie w przypadku rażących naruszeń. Pełnomocnicy konsumentów czyli my stoimy natomiast na stanowisku, że nieprecyzyjna, niejasna lub myląca informacja jest w praktyce równoznaczna z jej brakiem, a brak informacji powinien implikować zastosowanie wobec banku kary.
To właśnie ten problem ma rozstrzygnąć TSUE.
Jakie pytania zadał krakowski sąd?
Sąd Rejonowy w Krakowie zwrócił się do Trybunału m.in. z pytaniami:
-
czy sankcja kredytu darmowego spełnia unijne wymogi proporcjonalności i skuteczności w sytuacji, gdy umowa zawiera informacje przekazane w sposób błędny lub niezrozumiały,
-
czy podstawą do zastosowania SKD może być nie tylko całkowity brak wymaganych danych, ale również ich wadliwe przedstawienie,
-
czy dopuszczalne jest naliczanie odsetek od kosztów takich jak prowizje czy ubezpieczenia, jeżeli środki te nigdy nie zostały faktycznie oddane do dyspozycji konsumenta,
-
czy stosowanie w umowach pojęć odbiegających od ustawowej „całkowitej kwoty kredytu” nie prowadzi do dezorientacji klientów co do rzeczywistej wysokości udzielonego finansowania.
W istocie sąd pyta TSUE, czy formalne „umieszczenie” informacji w umowie wystarcza, czy też musi ona spełniać standard realnej przejrzystości.
Sankcja kredytu darmowego – krótkie przypomnienie
SKD została uregulowana w art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim i dotyczy umów do kwoty 255 tys. zł. Jej celem jest zdyscyplinowanie kredytodawców poprzez pozbawienie ich zysku w sytuacji, gdy nie dopełnią obowiązków informacyjnych lub formalnych.
W praktyce oznacza to, że nawet przy braku szkody po stronie konsumenta, samo naruszenie standardów ustawowych może prowadzić do „wyzerowania” kosztów kredytu. To właśnie ten automatyzm budzi największe kontrowersje i jest przedmiotem licznych sporów sądowych.
Dlaczego orzeczenie TSUE może być przełomowe?
Dotychczasowe orzecznictwo sądów krajowych pozostaje niejednolite. W części spraw sądy przyjmują oddalają powództwa konsumentów, uznając uchybienia za nieistotne. W innych – te same błędy prowadzą do zastosowania sankcji. W największej bodaj części sądy zawieszają postępowania do czasu wydania orzeczenia przez TSUE.
Jeżeli Trybunał potwierdzi, że informacja niejasna lub wprowadzająca w błąd jest równoznaczna z jej brakiem, konsekwencje mogą być dalekosiężne:
-
sądy krajowe zostaną związane jednolitą wykładnią,
-
postępowania mogą ulec uproszczeniu,
-
banki będą zmuszone do istotnych zmian w konstrukcji umów i sposobie prezentowania kosztów.
Wielu prawników porównuje obecną sytuację do początkowej fazy sporów frankowych – zanim linia orzecznicza została ukształtowana przez TSUE.
Skala problemu rośnie
Z danych sektora bankowego wynika, że liczba spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego systematycznie rośnie i przekroczyła już 20 tysięcy postępowań. Choć obecnie większość z tych które się kończy kończy się korzystnie dla banków (bo jak wspomniano gro z nich jest zawieszane), brak jednolitej wykładni oznacza niepewność po obu stronach sporu.
Jednocześnie już teraz widać reakcję rynku – część instytucji finansowych modyfikuje wzorce umowne, rezygnuje z kredytowania prowizji lub upraszcza sposób prezentowania kosztów. Z drugiej strony coraz więcej podmiotów angażuje się finansowo, skupujac roszczenia kredytobiorców – co świadczy o przekonaniu tych podmiotów, że sprawa zakończy się pozytywnie dla konsumentów.
Co to oznacza dla konsumentów?
Dla kredytobiorców nadchodzące rozstrzygnięcia TSUE mogą oznaczać realne wzmocnienie ochrony prawnej. Jeżeli Trybunał opowie się za wysokim standardem przejrzystości, banki nie będą mogły bronić się argumentem, że „informacja była w umowie, więc obowiązek został spełniony”.
To może otworzyć drogę do skutecznego powoływania się na sankcję kredytu darmowego w znacznie szerszym zakresie niż dotychczas.
Potrzebujesz analizy swojej umowy?
Jeżeli posiadasz kredyt konsumencki lub pożyczkę i masz wątpliwości co do prawidłowości przedstawionych kosztów, warto sprawdzić, czy w Twojej umowie nie doszło do naruszeń, które mogą uzasadniać zastosowanie sankcji kredytu darmowego.
Nasza kancelaria prowadzi sprawy SKD na terenie całej Polski i oferuje wstępną analizę dokumentów.
Skontaktuj się z nami, aby ocenić swoją sytuację prawną.
📞 61 661 30 20
📧 kancelaria@szymanskiwyjatek.pl
🌐www.szymanskiwyjatek.pl.
Powiązane usługi
01 Spory z instytucjami finansowymi
02 Sankcja kredytu darmowego