W dniu 25 stycznia 2017 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy – Woli w Warszawie wydał wyrok, który – z całą pewnością –  daje nowe nadzieje dużej części frankowiczów, na korzystne dla nich rozwiązanie problemów ze spłatą zobowiązań kredytowych.

W dotychczasowych orzeczeniach dotyczących kredytów indeksowanych, Sądy skupiały się głównie na ocenie postanowień przewidujących indeksację z wykorzystaniem bankowych kursów walut oraz na ocenie skutków eliminacji tych klauzul z umów kredytowych.

W kolejnych wyrokach, sądy pozostawały w zasadzie zgodne co do oceny, że postanowienia indeksacyjne stanowią postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 3851 k.c. ze względu na możliwość dowolnego kształtowania zobowiązań kredytobiorców. Natomiast poglądy na temat oceny skutków prawnych takiego ustalenia w dalszym ciągu nie są jednorodne.

W orzeczeniach prokonsumenckich,  Sądy stają na stanowisku, że nie mają kompetencji do wypełniania treścią luk powstałych w umowie w konsekwencji eliminacji klauzul indeksacyjnych. W rezultacie,zobowiązania kredytobiorców powinny być wykonane pominięciem indeksacji co oznacza spłatę kredytu w złotówkach według oprocentowania przewidzianego w zawartej z Bankiem umowie.

Według mniej korzystnego dla konsumentów poglądu, w miejsce bezskutecznych postanowień indeksacyjnych należałoby przyjąć inny, obiektywny wskaźnik waloryzacji, na przykład kurs NBP.  Przy takim rozwiązaniu, korzyść konsumenta sprowadzałaby się wyłącznie do ustalenia nadpłaty wynikającej ze stosowanych przez Bank spreadów walutowych.

Obok takich rozstrzygnięć, pojawiła się trzecia, odważna i niezwykle, z punktu widzenia Banków niebezpieczna droga, którą zdecydował się pójść Sąd Rejonowy dla Warszawy Woli w komentowanym orzeczeniu.

Stan faktyczny sprawy przedstawiał się następująco: kredytobiorca zawarł z bankiem (pozwanym) umowę kredytu indeksowanego kursem CHF, w której wysokość kredytu określono na 209.002,42 zł. Równowartość kredytu określono na 97.437,03 CHF, przy założeniu, że całość kredytu zostałaby uruchomiona w dniu zawarcia kontraktu.  Rzeczywista równowartość kredytu w CHF miała zostać określona po wypłacie ostatniej transzy kredytu.

Przeliczenie, dokonywane przy wypłacie kolejnych transz odbywało się w oparciu o kurs CHF z dnia wypłaty, ustalony w Tabeli Kursów kształtowanej jednostronnie przez Kredytodawcę.  Co przy tym istotne, kurs kupna CHF stosowany przez Bank był niższy niż kurs kupna stosowany przez NBP.

W rezultacie by uzyskać tę samą ilość złotych co wskazana w umowie kredytu, kredytobiorca w dniu przeliczeniowym musiał „nabyć” większą ilość franków. W opisywanej sprawie wyniosła ostateczne ona ostatecznie 100.585,77 CHF, choć kredytobiorca w dacie wypłaty ostatniej transzy spłacił 8 rat w wysokościach od 174 CHF do 337 CHF. Rzeczywista wysokość zobowiązania była zatem o ok. 5000 CHF wyższa, niż w przyjętym w umowie kredytu założeniu.

Przykład:

W umowie indeksowanej kursem franka szwajcarskiego, zawartej 1 stycznia 2007 roku określono wysokość kredytu na 100.000 zł. Równowartość kredytu we frankach szwajcarskich określono na kwotę 50.000 CHF przyjmując, kurs kupna (2 zł) obowiązujący w banku z dnia zawarcia umowy. Jednocześnie wskazano, że Bank dokona ponownego przeliczenia kwoty wypłacanej Kredytobiorcy w złotówkach na CHF –, w dacie wypłaty transzy posługując się „ swoim” kursem kupna.

Do wypłaty pierwszej transzy w wysokości 50.000 zł doszło 10 stycznia 2007 roku. W dacie wypłaty kurs kupna kształtowany przez Bank wynosił 1,5 zł (kurs kupna w NBP wynosił w tym czasie 1,8 zł)

Do wypłaty drugiej transzy w wysokości doszło w dniu 10 lutego 2007 roku. W dacie wypłaty kurs kupna kształtowany przez Bank wynosił 1,5 zł i był niższy niż kurs kupna w NBP , który wynosił w tym czasie 1,8 zł. Oznaczało to tyle że za udzielone 100.000,00 zł kredytu można było, uwzględniając kurs Banku z dnia wypłaty kupić 66,666 CHF i to ta kwota określała wysokość zobowiązania kredytobiorcy.

Jednocześnie, gdyby kredytobiorca zdecydował się spłacić kredyt w dniu wypłaty drugiej transzy to Bank zastosowałby ustalany przez siebie kurs sprzedaży wyższy niż średni kurs sprzedaży w NBP, tj. np. 2,2 zł podczas gdy kurs NBP wynosiłby 2 zł. Chcąc się pozbyć kredytu w dniu jego wypłaty musiałby zatem spłacić 146,660 zł.

Powyższy przykład pozostaje fikcyjny w zakresie wartości w nim podanych, ale ujawnia mechanizm stosowany przez Banki, który według poglądu wyrażonego w treści orzeczenia, decyduje o nieważności całej umowy

Punktem wyjścia do swoich rozważań Sąd orzekający w sprawie uczynił ocenę postanowień zawartej umowy kredytu przez pryzmat art. 69 ustawy prawo bankowe, a zatem przepisu określającego treść umowy kredytu.

1. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

2. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności:

1) strony umowy;

2) kwotę i walutę kredytu; (…)

Zgodnie ze stanowiskiem Sądu orzekającego w tej sprawie, sposób określenia kwoty udzielonego kredytu na skutek stosowania klauzuli indeksacyjnej, rzeczywista kwota udzielonego kredytu była inna niż rzeczywista kwota zobowiązania kredytobiorcy. W tej rozbieżności pomiędzy kwotą wskazaną w umowie kredytu, a saldem zadłużenia w momencie uruchomienia kredytu Sąd dopatrzył się naruszenia przywołanego wyżej art. 69 prawa bankowego.

Argumentacja Sądu sprowadzała się do tego, że z uwagi na możliwość modyfikacji przez bank wysokości zadłużenia kredytobiorcy w momencie kiedy wypłacono mu środki, kwota kredytu nie została ustalona w sposób jednoznaczny. A to stoi w sprzeczności z przepisami prawa bankowego.

Zdaniem Sądu kwota ta została określona w sposób pośredni poprzez wskazanie kwoty w złotych przeliczonej po bliżej nieokreślonym i zależnym od banku kursie waluty. Ponadto bank, w sposób dowolny i nieokreślony, kształtował wysokość kursu, według jakiego obliczane były raty spłaty kredytu oraz bieżące saldo zadłużenia. W treści orzeczenia zwrócono uwagę, na okoliczność, że klauzule indeksacyjne (tak służące określaniu całkowitego salda zadłużenia po wypłacie transz, jak i te służące do przeliczania poszczególnych rat) pozostają sprzeczne z art. 3531k.c.

Stosownie do treści tego przepisu strony mogą ułożyć stosunek prawny według własnego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się naturze stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Tym samym sąd trafnie odnotował,  że możliwość samodzielnego określania wysokości zobowiązania przez jedną ze stron ( a do tego sprowadzało się samodzielne i odbiegające od kursu NBP, kształtowanie kursu kupna i sprzedaży przez bank) z pewnością sprzeciwia się naturze stosunku zobowiązaniowego.

Sąd dokonując takich ustaleń stwierdził, że ze względu na wagę naruszeń oraz brak przepisów pozwalających zastąpić nieważne postanowienia umowy kredytowej, umowę należy uznać za nieważną w całości.

Nieważnością objęte zostały bowiem zapisy dotyczące wysokości kwoty kredytu oraz wysokości zobowiązania powódki z tytułu spłaty kredytu, w tym wysokości rat spłaty kredytu. W związku z tym, że zdaniem Sądu są to postanowienia dotyczące głównych świadczeń stron, niemożliwe jest zastosowanie art. 58 § 3 k.c. i pozostawienie umowy w mocy w pozostałej części.  

Taka kwalifikacja klauzuli doprowadziła równocześnie Sąd do konkluzji, iż postanowienie takie nie może być uznane za niedozwolone postanowienie umowne na podstawie art. 3851 §  1 Kodeksu cywilnego – postanowień nieważnych nie można oceniać bowiem pod kątem abuzywności, gdyż byłoby to bezprzedmiotowe. Postanowienie nieważne nie wywołuje bowiem skutku prawnego, a co za tym idzie nie może kształtować praw i obowiązków strony nawet w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Dodatkowo, zabieg taki byłby niedopuszczalny również z tego względu, że zdaniem Sądu, postanowienie, które ewentualnie miałoby podlegać kontroli określa główne świadczenia stron, a te nie podlegają kontroli pod kątem abuzywności.

Komentowany wyrok to nie jedyne rozstrzygnięcie, w którym sądy kwestionowały legalność umowy kredytu indeksowanej do kursu CHF w całości, ale bodaj pierwszy, w którym nieważność miała wynikać z naruszenia przepisów prawa bankowego.

Nie sposób dziś ocenić, czy tego rodzaju rozstrzygnięcie jest początkiem nowej tendencji w kształtowaniu się linii orzeczniczej sądów powszechnych, czy też pozostanie wyjątkiem. Z całą jednak pewnością pełnomocnicy, którzy reprezentują swoich klientów w podobnych sprawach częściej będą korzystać z dostarczonej przez warszawski sąd argumentacji. To z kolei w sposób oczywisty wymusi na sądach częstsze odnoszenie się do problemu nieważności umów indeksowanych, w których zastosowano podobny mechanizm przeliczania kredytu w momencie jego faktycznego uruchamiania.

WAŻNE: W komentowanym wyroku, powódka dokonała przedterminowej spłaty kredytu, a po niej dopiero domagała się zwrotu środków przewyższających kwotę udzielonego jej kapitału. W sytuacji kredytobiorców ciągle spłacających kredyt ustalenie nieważności umowy implikować będzie wymagalność pozostałej części kapitału z chwilą uprawomocnienia się wyroku.

Jacek Szymański – adwokat

Wojciech Zych – prawnik

Sygnatura sprawy I C 1750/16

 

Poznaj nowe możiwości

Odpowiemy ASAP

Not readable? Change text.